Miłośc w poezji, poezja o miłości..

wieczór poetycki 2008-03-05

P1170752_resize.JPG
organizatorki i artystki w jednym

P1170753_resize.JPG
j.w :)

P1170754_resize.JPG
plecy publicznosci i artyści

P1170755_resize.JPG
mapy i kurtka fotografa :)))
... oraz publiczność i artyści (przewaga płci pięknej)

P1170756_resize.JPG
publiczność w składzie: ciało pedagogiczne w postaci swych polonistycznych przedstawicielek

P1170758_resize.JPG
2/3 poprzedniego zdjęcia

P1170759_resize.JPG
Marta z uśmiechem...

P1170760_resize.JPG
scena jakby z wiersza Marka Grechuty

Błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać , jasna postać...

P1170761_resize.JPG
"spirytus movens" całości przedsięwizięcia, czyli szefowa samorządu - Małgorzata: "wieczorek uważam za otwarty..."

P1170764_resize.JPG
Justyna i "a capella" brzmiące "Kasztany"

Mówiłeś - włosy masz jak kasztany
I kasztanowy masz oczu blask
I tak nam bylo dobrze kochany
Wsród złotych liści, wiatru i gwiazd
Gdy wiatr kasztany otrzasał gradem
Szepnąłeś nagle zniżajac głos
Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam gdzie jadę
Zabiore ze soba te złotą noc

P1170769_resize.JPG
Ania z wiecznie młodym Konstanym Ildefonsem.
Mistrzu! Które to już pokolenie się wzusza Twymi wierszami...

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.


P1170770_resize.JPG
wiersz Janiny Barbary Sokołowskiej w interpretacji Joli

P1170773_resize.JPG
Jurand w delikatnej (wcale nie żelaznej!) interpretacji "gdybyś ty moja była aniele"

P1170774_resize.JPG
Karolina z Leśmianem

P1170777_resize.JPG
Łukasz deklaruje (za Kazimierzem Przerwa-Tetmajerem), że "Lubię kiedy kobieta..."

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to -i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.


P1170778_resize.JPG
sufler :)))

P1170779_resize.JPG
Magda ze starym dobrym Stedem (Edwardem Stachurą) - Zobaczysz!!!

P1170782_resize.JPG
Ewa jako ta "Dzika róża" mistrza Konstanego

Dzikiej Róży zapachem idź
na zawsze upojony wśród dróg -
będzie cię wiódł jak czarodziejski flet
i będziesz szedł, i będziesz szedł,
aż zobaczysz furtkę i próg.

Dla Dzikiej Róży najcięższe znieś
i niej nawiewaj modre sny.
Jeszcze trochę. Jeszcze parę zbóż.
I te olchy. Widzisz. I już -
będzie: wieczór, gwiazdy i łzy.

O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń
i śmieje się, złoty znacząc ślad.
Dzika Różo! Świecisz przez mrok.
Dzika Różo! Słyszysz mój krok?
Idę - twój zakochany wiatr.

P1170787_resize.JPG
Łukasz wierny Kazimierzowi P-T z wlasnym podkładem muzycznym - tym razem o "najwyższej rozkoszy.."

P1170788_resize.JPG
W wykonaniu Joanny - "Rady..." dla pań autorstwa Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

P1170790_resize.JPG
Małgorzata w wierszu Haliny Poświatowskiej "Jestem..."

P1170792_resize.JPG
Błyskotliwy bis Juranda o niespełnionej miłości żaby do ogórka. Publicznośc roniła łzy rzęsiste...

Zakochała się żaba w ogórku zielonym.
Ach, ożeń się ze mną! Przecież nie masz żony!
Ty jesteś zielony i ja w tym kolorze. Ładna będzie z nas para!
Więc ożeń się, ożeń!
Jeśli zechcesz to będę mieszkać z tobą w słoju.
Zostaw mnie w spokoju!
Nie pleć bredni żabo i skończ swe zaloty,
nie chcę Cię boś brzydka i czuć Ciebie błotem.
Co?! Ja jestem brzydka?! Patrzcie go! Wymoczek!
Nikt na świecie nie widział, daję na to słowo, aby żaba została panią ogórkową.


Małgosi i wszystkim artystom dziękujemy za wspaniały wieczór
galeria
Strona główna